wtorek, 15 stycznia 2013

O samochodzie...
Chevrolet Spark.
Ostatnio miałem okazję pojeździć malutkim Chevroletem. Właściwie pierwsza wersja Sparka to odświeżony Daewoo Matiz. Jednobryłowe nadwozie przypomina jajko albo skurczonego vana, a plastikowe, szare wnętrze nie porywa. Mimo to muszę stwierdzić, że jest to bardzo przyjazny dla użytkownika samochodzik. Niewielkie wymiary zewnętrzne skrywają dość obszerną kabinę pasażerską (jak na samochód segmentu A), a dzięki niewielkiej wadze silniczek sprawnie daje sobie radę w ruch miejskim.
Plastikowe, szare wnętrze jest niewątpliwie wadą w oczach kobiet. Plastiki są dość twarde i niezbyt przyjemne w dotyku. Dzięki temu łatwiej jest utrzymać w nim porządek. Dla mnie minusem jest przesunięcie tablicy zegarów na środek deski rozdzielczej, a jakość plastików... no cóż... ceny za to autko nie są zbyt wygórowane, więc nie ma co narzekać. Rozwiązanie wnętrza jest natomiast kapitalne. Na trasę może samochód nie zachęca, ale nie po to został stworzony. W mieście, na krótkich odcinkach spokojnie przewiezie cztery osoby i siatkę z zakupami. Silnik o mocy 51 KM pozwoli na nietamowanie ruchu i rozsądne koszty paliwa.
Nie jest to samochód sportowy. Nie jest to również rodzinne kombi. Uważam, że jest to doskonały środek transportu dla mieszkańców miast. Zakorkowane ulice oraz ciasne parkingi to miejsca gdzie Spark czuje się jak ryba w wodzie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz